CV
183 cm | Oczy: Niebieskie | Włosy: ... trudno powiedzieć
W roku 1954, kiedy dobiegała końca słynna, ciepła polska zima, a jednocześnie rozpoczynała się nie mniej znana zimna wojna, maleńki jeszcze wtedy Roman podjął jedną z pierwszych prób wydostania się na świat, co mu się nawet po części udało.
Zaczął mówić, gdy miał rok, i to w języku, który nie należy do najłatwiejszych.
W wieku 3 lat podjął pierwsze próby utrzymania się na wodzie (latem) i na śniegu (zimą).
W wieku 5 lat zabrał się za zadręczanie fortepianu swojego dziadka, który wkrótce potem zmarł. Dziadek, nie fortepian.
Zaczął nie lubić szkoły, gdy miał 6 lat.
W wieku 14 lat skomponował swoją pierwszą piosenkę.
W wieku 18 lat rzucił się w świat teatru jako student Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie.
W wieku 22 lat, ni z tego ni z owego i nie wiedzieć po co, został magistrem sztuki.
3 miesiące później rozpoczął się niezwykły, wspaniały i niezapomniany 8-letni etap jego życiowej przygody w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Do tego pierwsze filmy, kabarety, koncerty, telewizje...
W wieku 23 lat dostał swój własny program telewizyjny: „Mężczyzna na niepogodę”.
W wieku 24 lat nagrał swój pierwszy longplay.
W wieku 26 lat po raz pierwszy się ożenił.
W wieku 27 lat rozwiódł się. Też po raz pierwszy.
Mając 30 lat podjął decyzję opuszczenia ojczyzny, co było powiązane z koniecznością mówienia, rozumienia, pisania
i czytania po niemiecku, czyli w języku, który też nie należy do najprostszych.
Mimo tej językowo niemal beznadziejnej sytuacji, zaczął już wkrótce znów grać w teatrach, w których udało mu się zarobić parę groszy przez następnych 39 lat.
W wieku 32 lat powtórzył wyczyn, którego dokonał już raz, obchodząc swoje 26 urodziny.
W wieku 33 lat po raz pierwszy został ojcem: Jan.
W wieku 38 lat po raz drugi: Mark.
W wieku 45 lat (lepiej późno niż wcale) zaczął pisać... i pisać... i pisać.
W wieku 60 lat zrobił to, co uważał już za stosowne mając lat 27.
W wieku 60,5 lat zaczął być szczęśliwy i zrelaksowany.
W wieku 63 lat po raz pierwszy został dziadkiem: Levi.
W wieku 64 lat pomyślał sobie: "do trzech razy sztuka" i znów zrobił to, co wykonał już w wieku 26 i 32 lat.
W tym samym roku po raz drugi został dziadkiem: Lilly.
W wieku 65 lat pojawił się na jego koncie bankowym pierwszy przelew emerytalny.
Dzień później wydał te pieniądze.
A teraz?... Teraz nie daje za wygraną i wciąż gra. Istnieje więc prawdopodobieństwo, że umrze na scenie lub przed kamerą.